Strzeż się! Tlenek węgla nie śpi

Choć apele strażaków nie milkną, nasze błędy i zaniedbania sprawiają, że co roku w wyniku uwalniającego się z nieszczelnych i niesprawnych instalacji tlenku węgla umiera kilkadziesiąt osób. Problem jest jak najbardziej aktualny, sezon grzewczy trwa. Co zrobić, by uchronić się przed zaczadzeniem?

Kuchenka gazowa może być źródłem czadu

Kuchenka gazowa może być źródłem czadu

Tlenku węgla (CO) nie sposób zobaczyć ani wyczuć węchem. Powstaje tak, jak neutralny dwutlenek węgla, podczas spalania substancji organicznych (węgiel, gaz ziemny, gaz LPG, olej, benzyna). Czasami jego stężenie znacznie wzrasta. Dzieje się tak wtedy, gdy w reakcji spalania uczestniczy zbyt mało tlenu. Niebezpieczeństwo dla ludzkiego zdrowia i życia zaczyna się w momencie, gdy ilość tlenku węgla w powietrzu zaczyna przekraczać poziom 26 PPM (26 cząsteczek CO na milion cząsteczek powietrza.

Czad zbiera żniwo głównie dlatego, że nasze mieszkania wyposażone są w szczelne, plastikowe okna, że w obawie przed chłodem zatykamy kratki wentylacyjne w kuchni i łazience i że zaniedbujemy sprawę regularnych przeglądów stanu przewodów kominowych. Dotyczy to także zarządców budynków zamieszkania zbiorowego, którzy kwestię oddymiania zaniedbują już na etapie powstawania inwestycji.

Najniebezpieczniejszym miejscem w domu jest łazienka. To z reguły niewielkie i słabo wentylowane pomieszczenie wyposażone w gazowe piecyki do podgrzewania wody. Jeśli piecyk jest stary, niesprawny, uszkodzony, może stanowić źródło czadu. Niebezpieczne mogą być też piece i kominki. Jeśli komin jest niedrożny, może w nim dochodzić do zjawiska zwanego ciągiem wstecznym (dym nie kieruje się ku górze, tylko cofa w głąb mieszkania). Kolejnym potencjalnie niebezpiecznym miejscem jest garaż, zwłaszcza, jeśli jest zamknięty, a silnik samochodu pracuje. W kuchni natomiast źródłem czadu może być kuchenka gazowa. Sygnałem, że coś jest z nią nie tak, jest zmiana zabarwienia płonącego gazu, np. na kolor żółty.

Co robić, by chronić się przed tlenkiem węgla? Przede wszystkim regularnie spotykać się z kominiarzem. Ten specjalista nie tylko przeprowadza bowiem przeglądy i oczyszcza komin, ale też dokonuje specjalistycznych pomiarów dotyczących poziomu tlenku węgla w powietrzu. Mało tego – podobny sprzęt pomiarowy możemy także nabyć do własnego, domowego użytku! Czujnik z wbudowanym ogniwem elektrochemicznym, który wytwarza prąd w styczności z CO, wszczyna alarm w momencie pojawienia się podwyższonego (a więc jeszcze nie niebezpiecznego) stężenia tego gazu w pomieszczeniu. Bardziej zaawansowane urządzenia mają także funkcję wykrywania dymu i tym samym stanowią zabezpieczenie przeciwpożarowe.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie publikowany. Zaznaczone pola są obowiązkowe *

*